Pikanterii akcji pacyfikacyjnej dodaje fakt, ze klub parlamentarny KPN (ktory wykluczyl Smykowskiego ze swoich szeregow), nie poinformowal o owym fakcie Kancelarii Sejmu. Tym samym nadal pobiera za niego stosowne kwoty pieniezne.
Innym jest zamiana zamkow w biurze poselskim Smykowskiego, dokonana przez ekipe warszawska. Co najdziwniejsze, posunieto sie dalej stwierdzajac, ze ma tu urzedowac (raz w miesiacu – sic !) inny posel KPN - Kazimierz Wilk (z Bielska - Bialej !).
- Po tych ekscesach - skomentowal dzialania Smykowski - nie mam juz watpliwosci, ze nie moge przebywac w tej samej organizacji politycznej z panem Moczulskim. Osoba publiczna, znana z tzw. pierwszego "garnituru", a nadto parlamentarzysta dwoch kadencji, zachowujaca sie jednak jak - za przeproszeniem - typowy "lomiarz", z pewnoscia nie przynosi splendoru partii, ani tez nie przyczynia jej zwolennikow. Dzialania, jako zywo przypominajace akcje bolszewikow, tylko utwierdzaja spoleczenstwo w opinii, ze KPN stanowi partie nieodpowiedzialna i niegodna zaufania. Chcielismy zmienic jej oblicze, ale, jak sie wydaje, przy bizantyjskim ukladzie wladzy, rodzinno - towarzyskim pana przewodniczacego, nie jest to mozliwe.
Reader Commentary
No one have commented so far.
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy.
Leave a comment