Przegladam w IPN akta i raz jeszcze rzuca sie w oczy tendencyjnosc pozostawionych w nich dokumentow. Mimo, ze te obecne sa biedniejsze, choc grubsze (przed laty byly cztery teczki) i raz jeszcze ulozone w calosc. Przez kogo?
Ostatni wpis oficera (bez daty), ktory je porzadkowal podpisany jest przez por. J.Waszeka. Wczesniej przegladali je kpt. J.Chyzewski (1952r.), kpt. T.Domagal (1959r.), mjr. M.Socha (z Gdanska, 1959r.), mjr. Krolczyk (1968r.), kpt. W.Kubras (1972r.) i por. K.Kruk (z Opola,1975r.). Co bylo w nich, ze wiele lat po smierci rozni oficerowie (milicji, Sluzby Bezpieczenstwa?) nadal w nich grzebali?
26 maja 1950r., a wiec jeszcze w okresie przesluchiwan por. Zientala, jego akta zostaly utajnione na wniosek funkcjonariusza UB, ppor. Jana Stachowiaka i opatrzone znamiennym utajniajacym je wpisem:
- Moga zostac ujawnione okolicznosci, ktorych zachowanie w tajemnicy jest niezbedne ze wzgledu na bezpieczenstwo panstwa.
Ze wzgledu na bazpieczenstwo panstwa
OpublikowanoDokumenty ze wskazaniem
OpublikowanoUwaznie przegladam przez wiele godzin 5 tomow akt plus dodatkowe 3 teczki. Pierwsze, co rzuca sie w oczy, to dokladne akta wszystkich wspolpracownikow por. Zientala. Na tym tle jego teczka, wyraznie wybrakowana, zlozona glownie z roznych kopii materialow pisanych na bibulkach i przebitkach, nieuporzadkowana, z wycinkami z zeznan. Te ostatnie wydarte z wiekszej calosci i - co wazne - mimo ze podpisane przez Zientala, to pisane dwoma roznymi charakterami pisma. Wszystko precyzyjnie ulozone tak, by czytajacy odniosl wrazenie, ze Zientala byl zwyklym bandyta.
Skad ta zlosc? Zientala nie zdradzil w sledztwie ani jednego czlowieka. Sypal nazwiskami, ale jak sie pozniej okazywalo, wszystkie zostaly wymyslone. Znal za to wiele "szemranych" interesow najwazniejszych wowczas ludzi socjalistycznej wladzy. O nich chetnie mowil, ale te jego zeznania zniknely.