Zarzad KPN poczul sie nie tylko dotkniety, ale i tez zagrozony; wystapienie Aszyka odzwierciedlalo bowiem glosy dolow partyjnych, niezadowolonych z dotychczasowej polityki. Byc moze nie bez znaczenia dla ogolnej sytuacji byla pamiec zwyklych czlonkow o niefortunnym zachowaniu sie poslow KPN podczas obalania rzadu premiera Jana Olszewskiego. Tuz przed, jak pamietamy, minister Antoni Maciarewicz ujawnil liste wspolpracownikow UB i SB. Znalazlo sie na niej m.in. nazwisko Leszka Moczulskiego.
W wywiadzie dla tygodnika "Morze i Ziemia" (nr 52 z 29.XII.1993r.) Romuald Szeremietiew, byly minister obrony narodowej, tak mowil o roli Adama Slomki, bliskiego wspolpracownika Moczulskiego:
- Dzwonil 2 czerwca, w dniu nastepnym i kolejnym. Bylem wowczas bardzo zajety, pan Slomka nie precyzowal, o co mu chodzi, jedynie sugerowal, ze o bardzo wazna sprawe. 4 czerwca umowilem sie z nim na popoludnie. (...) Dopiero wowczas pan Slomka spytal, czy wiem cos o zarzutach wysunietych przeciwko Leszkowi ? Potwierdzilem i dodalem: Bedziecie mieli panowie trudny orzech do zgryzienia. Spytano mnie, czy ktos z nich, w towarzystwie jakiejs osoby, przykladowo wicemarszalka Wojcika, bedzie mogl wejrzec do dokumentow ? Jeszcze przed udostepnieniem dokumentow Sejmowi. Sprawa miala byc ponoc przedstawiona na zgromadzeniu ich klubu parlamentarnego i chcieli dysponowac argumentami.
Szeremietiew, warto tu przypomniec, byl wspoltworca KPN i jako pierwszy odszedl z partii, nie zgadzajac sie z "monowodzostwem" Moczulskiego.
Reader Commentary
No one have commented so far.
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy.
Leave a comment